Czy epidemia ustępuje? Fakt czy manipulacja

Listopad 29, 2020

Epidemia jakby się wycofuje. Ale, czy to prawda? Wielu lekarzy podaje, że osoby ewidentnie zakażone wirusem nie chcą się „wymazywać” (tak w slangu medycznym określa się pobieranie wymazu z gardła lub nosa na badanie CRP lub antygenowe). Osoby te przy lekkim przebiegu Covid boją się ograniczeń, kontroli policyjnej (to działa sprawnie) i kwarantanny dla całej rodziny. Biorą zwolnienie chorobowe na banalne przeziębienie, zamykają się w pokoju i leczą – w praktyce czekają, aż choroba przejdzie, a sami nie będą zakaźni. Efekt – rząd po raz kolejny „zwyciężył” epidemię.

Z tej i wielu innych przyczyny (centralizacja informacji o liczbie zachorowań) nie wiemy, gdzie jesteśmy i kiedy ponownie będzie można bezpiecznie się leczyć, operować w szpitalach. Na pewno nie będzie to w grudniu, wątpię, czy w styczniu.

Można odrzucać podejrzenie, że rząd manipuluje liczbami chorych. No.. jak to możliwe? Kłamią? W tak ważnej sprawie?  Dla tych, którzy uważają, że są jakiejś granice, których politycy nie przekroczą – polecam film Kolektyw (Colectiv, 2012) https://www.imdb.com/title/tt10706602/ Teraz jest dostępny na HBO. Trailer https://www.youtube.com/watch?v=8lanYuqy5ZU  Recenzja Raczka https://www.youtube.com/watch?v=lstVq609t3M

Zaręczam, że po seansie złudzenia wam przejdą. Tych, którzy po obejrzeniu filmu pomyślą „Rumunia, no ..ale nie w Polsce” – zapewniam, że w organizacji opieki zdrowotnej na pewno nam dużo, dużo bliżej do Rumunii niż Niemiec, Francji czy UK.

Momentem przełomowym będzie chyba dostępność szczepionki. I to nie tej rosyjskiej, którą nie są w stanie stabilnie produkować http://bit.ly/33qP1ah  Z prasy: „..udało się wytworzyć i to jeszcze w laboratoriach, a nie – w fabrykach wszystkiego 117 tys. szczepionek, czyli tyle, ile z trudem wystarczy dla 40 tys. ochotników, którym aplikuje się je w ostatniej, trwającej jeszcze, fazie testów lekarstwa.” I dalej:”  „Nie możemy osiągnąć stabilizacji wakcyny. Nikt nie jest w stanie tego zrobić”. A to, jak wyjaśnił biznesmen, oznacza, że fabryki nie są w stanie wypuścić dużej partii leku o pożądanych i identycznych właściwościach, a więc okazują się bezradne.” Czyli, znowu chcieliśmy jak najlepiej – a wyszło „jak zwykle”. Ciekawe, skąd Węgrzy – którzy zadeklarowali korzystanie z cara-szczepionki Sputnik V –  będą ją mieli?

W krytycznej dyskusji o Unii Europejskiej pomija się wiele niewygodnych faktów. Broniący naszej „niezależności” nie wspominają, że to EU zapewnia równy dostępie do szczepionek, jak się tylko pojawią na rynku. Teraz ćwiczenie dla tych z dużą wyobraźnią: co by było, gdybyśmy byli poza Unią? W jakiej kolejności dotarłyby szczepionki?

Czyli bezpieczna bariatria musi jeszcze poczekać ;-(